czwartek, 26 grudnia 2013

#40 Steven Tyler, David Dalton - Wkurza Was hałas w mojej głowie? Rockowe wspomnienia





Autorzy: Steven Tyler, David Dalton
Tytuł: Wkurza Was hałas w mojej głowie? Rockowe wspomnienia
Liczba stron: 448 + dwie wkładki ze zdjęciami
Oprawa: twarda
Gatunek: biografia
Wydawnictwo G+J Książki
Ocena: 9/10



Wracam powoli do czytania i pisania po dość długiej przerwie. Niestety kryzys czytelniczy czasami przychodzi. Dziś Wam zaprezentuję kolejną biografię przeczytaną przeze mnie i oczywiście, która przypadła mi do gustu. Każda biografia, którą czytałam do tej pory jest świetna i nie prędko się zawiodę.
Jest to biografia o Stevenie Tylerze wokaliście Aerosmith. Urodzony 26 marca 1948 roku Steven rzeczywiście nazywa się Steven Victor Tallarico. Jest wokalistą i zarazem założycielem jednego z najbardziej popularnego zespołu rockowego tych czasów. W tej biografii przeczytamy o najwcześniejszych latach Tylera, o wakacjach, które spędzał w Sunapee. Wychowywał się na Manhattanie potem w wieku trzech lat przeprowadzili się na Bronx (dzielnica w NY). Potem czytamy o tym jak w wieku sześciu lat zaczął śpiewać. Potem w młodości Steven zaczął śpiewać w barze ojca swojego przyjaciela. Z pewnością były to inne czasy nie mniej jednak byłam bardzo zdziwiona, gdy wyczytałam, że Tallarico w wieku piętnastu lat mógł palić trawkę przy swojej mamie. Już od samego początku ta książka doprowadzała mnie do śmiechu, a raczej zabawne wypowiedzi Tylera:

„Zawsze uważałem na zostawione widły. Gdybym na nich wylądował,
 to nauczyłbym się krzyczeć, tak jak krzyczę teraz…
tylko dwadzieścia lat wcześniej”*s.21

„Po godzinach przygotowań szedłem do szkoły i tam mi się obrywało.
Codziennie trafiałem do dyrektora. „Tallarico, wyglądasz jak dziewczyna”, słyszałem.
Próbowałem się bronić: „To mój zawód… jestem gwiazdą rocka, psze pana”.
Nie docierało.”*s.69

W kolejnych rozdziałam czytamy o tym jak Steven zaczynał swoją muzyczną karierę w zespołach nim założył Aerosmith wraz z Joe’em Perrym i Tomem Hamiltonem. W tamtych czasach dużo się brało narkotyków, czy koka, czy LSD czy trawka albo choćby same grzybki.

„W chórze śpiewałem dla Boga,
ale na grzybach Bóg śpiewał
dla mnie”*s.21

Panowie przeprowadzili się do Bostonu i teraz tam zaczęło toczyć się ich życie. Gdy powstaje dużo zespołów rockowych w tym samym czasie bardzo ciężko się przebić w górę. Wymaga to dużego zaangażowania, dobrego repertuaru i wiele wysiłku by ktoś wreszcie docenił zespół. I tak oto po trzech latach od założenia zespołu na rynku muzycznym pojawiła się pierwsza ich płyta wydana przez Columbia Records, która pokryła się dwa razy platyną w USA.

Steven jest bardzo charakterystyczną osobą. Nie mówię tu o wyglądzie, ale o sposobie ubierania się. We wczesnych latach próbował dopasować się do tego, co noszą między innymi Mick Jagger czy Janis Joplin.

„Miałem w CV dziewięć lat hipisowania…”*s.123

Książka w dużej mierze skupia się na wspominaniu rzeczy związanych z nagrywaniem płyty czy okresem w trasie. Pewnego razu, gdy Steven był młody i zanim stał się frontmanem w Aerosmith poznał jednego z lepszych aktorów tamtych czasów Paula Newmana. Wow. Ja go kojarzę z „Nieugiętego Luka” naprawdę świetny film godny polecenia. Jednak książka nie skupia się tylko na życiu w zespole. Tyler także wspomina swoje małżeństwa, o tym jak był kilka razy na odwyku, ale także o przełomowym zdarzeniu, jakim była kłótnia z Perrym, co skutkowało tym, że Steven wyrzucił swojego przyjaciela z zespołu. Są także wspomnienia dotyczące piosenek np., z kim wspólnie były pisane.

Mimo wszystko, że bardzo długo mi zeszło z tą książką, bo słabo stałam z czasem, a zawsze znalazł się jakiś serial do obejrzenia, co jest czasem moim nałogiem i za co z pewnością będę się smażyć w piekle, ale co ja za to poradzę, że np. Bones (Kości) tak wciąga, że chce się tylko oglądać. Jest to biografia, więc nie ma tak, że książka porywa do swojego świata i nie chce wypuścić, jednak zawsze czytam biografie z przyjemnością, bo generalnie jestem ciekawa, co skrywają w sobie. W porządku każdy może sobie wygooglować i przeczytać coś na Wikipedii, ale to nie to samo, co czytanie biografii, bo ją trzymasz w dłoniach, czujesz jej wagę i zapach.

W każdym razie zdecydowanie polecam Wam tę książkę, generalnie jest z pewnością warta przeczytania dla fanów Stevena albo Aerosmith, ale także dla tych, którzy są ciekawi, co Tyler ma nam do opowiedzenia.


Za książkę bardzo dziękuję 


2 komentarze:

  1. Moje dźwięki, lubię taką muzykę. Muzykę Aerosmith również. Ciekawa recenzja, tylko czytac takie! c:

    OdpowiedzUsuń
  2. Mimo wszystko ta biografia nie dla mnie, nie słuchałam tego zespołu. Ale za to Kości uwielbiam ;P

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń

Pozostawienie komentarza zajmie Ci tylko chwilę, a ja z chęcią każdy przeczytam i odpiszę na niego :)
_____________
Bardzo dziękuję za każdą opinię. :) Pozdrawiam! :)